sobota, 22 grudnia 2012

3.

Zwariowany dzień - to mało powiedziane. Nie rozumiem ludzi (w tym siebie), którzy zostawiają zakupy na ostatnią chwilę, a później stoją w kilometrowych kolejkach!
Oczywiście dziś ocknęłam się, że nie mam co na siebie założyć w czasie świąt, dlatego stałam z jedną bluzką 20 minut w kolejce - znów obiecałam sobie, że w przyszłym roku przed świętami zrobię zakupy wcześniej, co jednak się nie spełni. Pomagałam również koleżance w zakupie prezentów - co też nie było łatwe.

Gdy wróciłam do domu czekało na mnie wiele niespodzianek - takich nie lubię!
Oczywiście było to gotowanie i pomaganie mamie...w gotowaniu. Stwierdziłyśmy, że nie lubimy świąt - jak co roku. Ale i tak zawsze czekamy na prezenty!

Jutro jest jeszcze gorszy dzień, bo więcej gotowania! Aaaaaaa!
Dziś zrobiłyśmy dwa ciasta (w tym sernik mojej mamy, który jest najlepciejszy na świecie!) oraz pierogi - których pewnie nikt nie odmówi. :)



Ja zaczęłam pracę nad pisaniem książki - ciekawa jestem, który raz z kolei.
Mam nadzieję, że tym razem wyjdzie i będę z siebie dumna.
Znając mnie pewnie nikt inny jej nie przeczyta...

piątek, 21 grudnia 2012

2.

Kompletnie zapomniałam założyłam bloga w dniu końca świata (który raczej nie nastąpi). :D

Na reszcie upragnione wolne - pewnie wszyscy na nie czekali.
Zacznie się, chociaż już się zaczął świąteczny chaos - prawie jak koniec świata. ;p
Ludzie w sklepach są nieobliczalni przepychają się, rzucają na wszystko, a gdy Ty coś weźmiesz patrzą na Ciebie podejrzliwym wzrokiem.
Ale najgorsze jest przed zakupami, gdy mama robi listę zakupów, która sięga jak z Warszawy do Londynu i z powrotem, a do tego wszystkiego dochodzi sprzątanie i pranie - jak ja tego nie lubię!

Chyba bardziej nie lubię dzielić się opłatkiem, bo jeśli za kimś nie przepadam (bo daje kijowe prezenty ;p) to czego mam mu życzyć? Wszystkiego co najgorsze? Już widzę wzrok mojej mamy, gdy składam takie życzenia. :D
Pół biedy jest, gdy ktoś mi pierwszy coś tam życzy i odpowiem "wzajemnie".

Nie rozumiem, dlaczego tak obżeramy się w święta, a później próbujemy to wszystko zrzucić? Schudniemy, a w następne święta znów będziemy się opychać - strasznie głupie. :D


1.

Z okazji tego, że zaczynają się święta, czyli nuda, którą uwielbiamy postanowiłam założyć bloga (w sumie nie wiem co powinnam napisać w pierwszej notce).

Chciałabym tu pisać swoje przemyślenia na różne tematy. Mam nadzieję, że będziecie chcieli to czytać (jeśli ktokolwiek w ogóle trafi na mojego bloga).

Nie wiem co jeszcze powinnam tu napisać. Chce aby to było coś w stylu mojego pamiętnika. Ta notka powstaje na spontanie. ;p

Jeśli mielibyście pytania lub propozycje o czym mogłabym tu pisać i na jakie tematy to piszcie. Wezmę wszystko pod uwagę. ;p